NASZA SZKOŁA
PRAKTYKI ZAWODOWE
WARSZTATY SZKOLNE
OGŁOSZENIA
DLA MATURZYSTÓW
DLA GIMNAZJALISTÓW
   

European Language Label - Edycja 2013/2014

   
 
   

WARSZTATY 2014

1. Droga przyjaciółka, łaskawa pani (Meine gnädige Frau):
- ostatni etap projektu European Language Label 2014

2. Z wizytą w Browarze Miejskim w Bielsku-Białej

"Słody to najważnieszy składnik każdego piwa." - lekcja tematyczna
w Browarze Miejskim w Bielsku-Białej

3. "Kaiserschmarren", czyli "Omlet cesarski"
upieczony według historycznego przepisu

4. "Zdjęcie rodzi się w sercu."
Warsztaty fotograficzne dla młodzieży Zespołu Szkół Gastronomicznych i Handlowych
w ramach projektu instytucjonalnego ELL 2014

5. Święto Tortu Sachera - warsztaty cukiernicze

6. "Warsztaty z historią w tle" w Żywcu, część druga

Opinie Jury na temat "Jak smakowała historyczna kajzerka?"

Opinie uczniów

7. "Warsztaty sensoryczne w Procowni Badań Sensorycznych "ErgoSolutions" w Krakowie

 

 

1. "Droga przyjaciółka, łaskawa pani (Meine gnädige Frau)"

- ostatni etap projektu European Language Label 2014

Chcieliśmy zakończyć nasz ponad półtoraroczny projekt czymś wyjątkowym. Przez wiele miesięcy zajmowaliśmy się nauką języka niemieckiego o specjalizacji cukiernictwo, i tym tematem zakończyć zamierzaliśmy te działania. Wybraliśmy kolejny stary przepis dworu Austro-Węgierskiego. Z racji Wielkanocy zdecydowaliśmy się na "babkę przyjaźni" - jak ją sami nazwaliśmy. "Gugelhupf nach Katharina Schratt", w tłumaczeniu uczennicy biorącej udział w projekcie - Doroty Ślosarczyk. Wiosenne pieczenie babki jest zatem naszym ostatnim działaniem projektowym.

Historia "babki przyjaźni" jest przede wszystkim historią trwającej ponad trzydzieści lat prawdziwej przyjaźni ludzi z różnych sfer. On Cesarz wielkiego mocarstwa, ona wiedeńska aktorka. On - Cesarz Franciszek Józef I, (niem. Franz Joseph I, węg. I. Ferenc József , ur. 18 sierpnia1830 w pałacu Schönbrunn koło Wiednia, zm. 21 listopada1916 tamże) - przedstawiciel domu habsbursko-lotaryńskiego, od 1848 cesarz Austrii i apostolski król Węgier, koronowany w 1867 - źródło: wikipedia.pl). Ona - Katharina Schratt - ur. 11 września1853 w Baden, Dolna Austria, zm. 18 kwietnia1940 w Wiedniu) - aktorka austriacka - źródło: wikipedia.pl). Przyjaźń obojga zaaranżowana została przez samą cesarzową Sisi, żonę Franciszka Józefa. Znajomość przetrwała wszystkie burze dworskie, była dla obu stron źródłem wzajemnego zaufania i miłości. Cesarz codziennie odwiedzał swoją przyjaciółkę po to, by rozprawiać o polityce, sztuce, muzyce. Ich spotkaniom zawsze towarzyszyły kawa i ciasto.

Dlatego wybraliśmy na zakończenie prac projektowych to ciasto, nazwane mianem największej i przez długie lata najważniejszej osoby dla Wielkiego Cesarza.

Słynna "Babka Kathariny Schratt" upieczona przez uczestników projektu ELL2014

"Babka Kathariny Schratt" - wykonanie ciasta i zdjęcie - Justyna Marusza, uczennica klasy 3 TUG

Opinia rodziny:
Babka jest bardzo pyszna w smaku. Aromat skórki z cytryny, migdały oraz rodzynki dodają jej niesamowitego uroku. Jedna z lepszych babek jaką jedliśmy. Każdy domagał się kolejnego kawałka.

"Babka Kathariny Schratt" - wykonanie ciasta i zdjęcie - Dorota Ślosarczyk, uczennica klasy 3 TUG

Opinia najbliższej rodziny i przyjaciół:
babka rewelacyjna, ładnie wyrosła. Troszeczkę jej konsystencja jest za gęsta, ale jak na przepis z tak odległego wieku, to byliśmy pod ważeniem. Ser nie był wyczuwalny lecz migdały się ukazały smakowo. Pyszna babka na świąteczny stół wielkanocny!

"Babka Kathariny Schratt" - wykonanie ciasta i zdjęcie - Lidia Szarek,
nauczyciel - koordynator projektu ELL 2014

Opinia mamy:
ciasto dobre w smaku z wyczuwalnym aromatem skórki pomarańczowej, jednak mało puszyste i za słodkie.  Kandyzowane fiołki dodały wyglądowi ciasta wyrafinowania i charakteru. (wprowadzone przez cukierników dworskich specjalnie dla cesarzowej Sisi, która wprowadziła modę na ozdabianie ciast i deserów prawdziwymi fiołkami, źródło: wikipedia.pl).

"Babka Kathariny Schratt" - wykonanie ciasta i zdjęcie - Marcela Szymańska, uczennica klasy 3 TUG

Mimo, iż nasza rodzina nie przepada za intensywnie cytrynowym smakiem wypieków, zjedliśmy babkę bardzo chętnie. Chrupkie migdały w środku i przyjemny maślano-cytrusowy zapach bardzo kusiły. Konsystencja ciasta nieco różniła się od tej, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Bardziej tęższa i zbita, jednak odpowiednio wilgotna. Zaskoczeniem był dla nas ser twarogowy, który pojawił się w przepisie. Coś innego, nowego, ale i prostego. Bardzo nam smakowało.

"Babka Kathariny Schratt" - wykonanie ciasta i zdjęcie - Paweł Mroczko, uczeń klasy 3 TUG

Moje spostrzeżenia:
przepis jest zły, dlatego ciasto wychodzi twarde. Najpierw należy utrzeć masło z cukrem pudrem, potem dodać żółtka a następnie ser (nie wszystko na raz). Za dużo proszku do pieczenia (powinna być łyżeczka deserowa, a nie całe opakowanie). Babka wyszła pyszna i gościła na wielkanocnym stole. Ciasto wszystkim bardzo smakowało, skórka dała niepowtarzalny aromat, a bakalie sprawiły, że babka nie była "nudna" i pospolita :) Mojej dziewczynie bardzo smakowała i choć nie lubi rodzynek to zjadła najwięcej z nas wszystkich i poprosiła o przepis, a więc przepis pójdzie w świat :)

 

powrót do góry strony >>

 

2. Z wizytą w Browarze Miejskim w Bielsku-Białej

Warzenie piwa, czyli mówiąc prościej - produkcja piwa - to skomplikowany proces.
Mogli przekonać się o tym uczestniczy spotkania poświęconego sztuce piwowarstwa, którzy w czwartek 27 marca 2014 roku wzięli udział w warsztatach poświęconych powstawaniu tego znanego od tysiącleci napoju. Sam Browar Miejski należy do małych browarów, tzw. minibrowarów i istnieje od 2011 w Bielsku-Białej, jak przystało na prawdziwy browar, mieści się przy ulicy Piwowarskiej.

Po warsztatach cukierniczych, które odbyły się przed tygodniem w kuchni Browaru, kiedy to przygotowywaliśmy "Omlet Cesarski", nadszedł czas, by dokładnie dowiedzieć się co to właściwie jest piwo, poznać jego procesy powstawania - dzisiaj, ale i przed wiekami, gdy to smak piwa był zupełnie inny od tego, który dostępny jest dzisiaj.

Prezentacja piw produkowanych w Browarze Miejskim wzbogacona została
pokazem umiejętności właściwego nalewania piwa. Na zdjęciu od lewej, pan Artur Gruszka - barman i pan Roman Mihułowicz - piwowar

Sam Browar Miejski w Bielsku-Białej produkuje 14 jego gatunków stosując różnorodne rodzaje słodów i dodając do piwa różne ilości chmielu. Bo to właśnie słody są podstawą każdego piwa, oczywiście także dobrej jakości woda. Chmiel stanowi tylko niewielką jego część. Piwo od wieków było ważnym elementem stołów biesiadnych. Raczyli się nim i biedni i bogaci.

O tym wszystkim - ze znawstwem i pasją zawodową - opowiadał nam piwowar browaru, pan Roman Mihułowicz. Wyczerpującą relację z wykładu spisała dla nas Hanna Knapińska, uczennica klasy 3 TUG. Jej relacja pt. "Słody to najważnieszy składnik każdego piwa." - lekcja tematyczna w Browarze Miejskim  w Bielsku-Białej". Artykuł dostępny jest na stronie projektu European Language Label 2014: www.zsgih.edu.pl/Projekty/ELL2014.

Grupa uczniów szkoły biorąca udział w warsztatach wraz z panią Moniką Kamieniecką - menagerem Browaru Miejskiego w Bielsku-Białej

Dziękujemy "Restauracji Browar Miejski" w Bielsku-Białej za współpracę,
za zaangażowanie w realizowanych przez uczniów zadaniach projektowych, otwartość i życzliwość umożliwiającą uczniom zdobywanie wiedzy i poznawanie lokalnego rynku pracy.

 

powrót do góry strony >>

 

"Słody to najważnieszy składnik każdego piwa." - lekcja tematyczna
w Browarze Miejskim  w Bielsku-Białej

Kopia fotografii Browaru Książęcego w Bielsku-Białej. Obecnie znajdująca się
w Restauracji Browar Miejski w Bielsku-Białej

W dniu 27.03.2014 roku udaliśmy się do Browaru Miejskiego, w celu zapoznania się z procesem produkcji piwa oraz metodami podawania tego trunku.

Pan Roman Mihułowicz, piwowar Browaru Miejskiego, opowiedział nam z czego piwo jest produkowane, tym samym obalając mit, mówiący że jego głównym składnikiem jest chmiel. Składnikami potrzebnymi do produkcji piwa są: woda, słód, chmiel oraz drożdże.

Jako ciekawostkę można dodać, że niemieckie prawo (Reinheitsgebot + Bawarskie Prawo Czystości Piwa) zakazywało dodawania do tego alkoholu drożdży.

Proces zwany zacieraniem infuzyjnym został nam przedstawiony na przykładzie produkcji piwa pszenicznego.

Warzenie piwa rozpoczyna się od wypełnienia kadzi zaciernej wodą i podgrzania jej do 37 stopni, do której następnie dodaje się przygotowany wcześniej w słodowni słód.

Masa ta jest ogrzewana w proporcji 1 st. na 1 min. do określonych temperatur (44, 52, 63, 72, 78), po których następuje przerwa (10-70 min) w celu uruchomienia podstawwych przemian, takich jak: rozkład skrobi na cukry proste oraz całkowite wybicie enzymów.

Po otrzymaniu temperatury 78 stopni, powstały płyn jest przelewany między 2 zbiornikami w celu odcedzenia do jednolitej cieczy. Następnie ważelnię uzupełnia się około 3 razy ciepłą wodą w celu wypłukania cukrów z ziaren.

Skutkiem tego zabiegu jest uzyskanie 300 litrów cieczy.

Tak otrzymaną brzeczkę gotuje się przez 70-90 minut z dodatkiem niewielkiej ilości granulatu chmielowego. Po tym czasie płyn wprowadzany jest w stan wirowy, aby zebrać wytworzone w tym procesie męty.

Ostatnim krokiem w produkcji piwa jest fermentacja przy użyciu drożdży, która odbywa się w specjalnych zbiornikach w temperaturze 10-22 stopni (w zależności od rodzaju piwa), przez kilkanaście dni. Podczas ostatnich dni możliwość wylotu dwutlenku węgla zostaje odcięta, aby zachować gaz w napoju.

Po zakończonej fermentacji piwo poddawane jest leżakowaniu w temperaturze 2 stopni i jest już gotowe do spożycia.

Kiedy zyskaliśmy wiedzę na temat produkcji piwa, pan Artur Gruszka - barman w Browarze Miejskim, zaprezentował nam różnego rodzaju szkla, w których można podać  piwo oraz sposoby jego nalewania.

Etykieta butelki piwa z wizerunkiem starego Browaru Książęcego w Bielsku-Białej

Dowiedzieliśmy się również co oznaczają informacje zawarte na etykietach piw, takie  jak: gatunek, % alkoholu, stopień plato (gęstość piwa).
Była to bardzo interesująca lekcja, a wiedza nam przekazana z pewnością przyda nam się w naszym zawodzie.

Notowała: Hanna Knapińska, klasa 3 Technik Usług Gastronomicznych

"Piwo Marcowe" - jedno z najstarszych piw produkowanych w browarach książęcych już za czasów Autro-Węgier.
W Browarze Miejskim warzone do dnia dzisiejszego według starej, oryginalnej receptury. Na zdjęciu stara etykietka z butelki.

 

powrót do góry strony >>

 


 

3. "Kaiserschmarren", czyli "Omlet cesarski"
upieczony według historycznego przepisu

W czwartek 20 marca 2014 roku grupa młodzieży naszej szkoły realizująca zadania w instytucjonalnym projekcie ogólnopolskim European Language Label 2014 wzięła udział w historycznych warsztatach  cukierniczych. Zaprosiliśmy do tej części projektu Miejski Browar w Bielsku-Białej. Szef kuchni pan Dawid Munia przyjął grupę uczniów w pięknych pomieszczeniach bielskiego browaru i pomógł fachowo w realizacji kolejnego zadania w ramach projektu. Uczniowie pilnie przygotowywali cesarski deser według dziewiętnastowiecznego przepisu z czasów Monarchii, którego treść z języka niemieckiego na język polski przetłumaczyła uczennica klasy trzeciej Technik Usług Gastronomicznych - Dorota Ślosarczyk. Dorota brała udział w Szkolnym Konkursie Tłumaczeniowym pt. "Smaki cesarza" i jej tłumaczenie przepisu zdobyło drugie miejsce. Ulubiona słodkość Franciszka Józefa udała się wyśmienicie i tak też smakowała.

Uczestniczy warsztatów cukierniczych. Od lewej stoją: Dawid Szpaczek (1TŻ2), Tomasz Śliwak (3 TUG), Dimitri Petrov (2ax),
Szef kuchni "Restauracji Browar Miejski" w Bielsku-Białej - pan Dawid Munia, Hanna Knapińska (3TUG),
Dorota Ślosarczyk (3 TUG) i Aneta Zoń (3 TUG).

Wiedzę zdobytą na warsztatach fotograficznych, które odbyły się w drugiej połowie lutego bieżącego roku w szkole, uczniowie mogli wykorzystać po raz pierwszy samodzielnie stylizując desery. Nie było to łatwe zadanie. Jednak spośród wielu wykonanych tego dnia zdjęć można było wybrać te naprawdę dobre pod względem kompozycji i kadru.

"Kaiserschmarren - Omlet cesarski z powidłami" - ulubiony deser cesarza Franciszka Józefa I

Serdecznie dziękujemy "Restauracji Browar Miejski" w Bielsku-Białej za serdeczne przyjęcie młodzieży, za fachowość i życzliwość w realizacji kolejnego zadania projektowego.

 

powrót do góry strony >>

 


 

4. "Zdjęcie rodzi się w sercu."
Warsztaty fotograficzne dla młodzieży
Zespołu Szkół Gastronomicznych i Handlowych
w ramach projektu instytucjonalnego ELL 2014 

Zdjęcia wykonane w trakcie warsztatów. Stylizacja i wykonanie: uczniowie klasy 3 TUG

"(.) Kiedy jemy, pracują wszystkie nasze zmysły - widzimy potrawę, możemy poczuć jej zapach i jej dotknąć, poczuć jej smak - kiedy patrzymy na zdjęcie, możemy korzystać tylko ze wzroku. Stylizacja potrawy jest jednym ze sposobów uchwycenia jej smaku, aromatu i faktury oraz przekazania tych cech odbiorcy. Stworzenie niesamowicie wyglądającej potrawy jest niewątpliwie sztuką, nieważne czy do zjedzenia, czy sfotografowania."

"Fotografia kulinarna - Od zdjęcia do arcydzieła", Nicole S. Young, Wydawnictwo Helion, s. 89

Uczniowie klasy trzeciej Technik Usług Gastronomicznych realizujący kolejne zadanie projektu pt. "W poszukiwaniu utraconych smaków stołu cesarskiego" - Konkurs instytucjonalny ELL 2014, jak też zainteresowani uczniowie szkoły, wzięli udział w warsztatach fotograficznych pt. "Jak fotografować żywność?" zorganizowanych dla celów projektu. Zajęcia teoretyczne i praktyczne poprowadziła pani Izabela Kozłowska, fotograf - amator od lat wykonująca swój zawód i współpracująca od niedawna z młodzieżą w ramach projektu, założycielka istniejącego od 10 lat Forum Fotograficznego (www.fotokozia.pl), gdzie można obejrzeć większość zdjęć autorki. Zajęcia odbyły się w środę 26 lutego, po południu w szkolnej pracowni informatycznej i były okazją do zapoznania się w trudną sztuką fotografowania. W części teoretycznej uczniowie dowiedzieli się podstawowych informacji dotyczących technik fotografowania, oświetlania obiektów wybranych do zdjęć i ich kadrowania. Druga część spotkania to praktyczne wiadomości dotyczące ujęć, kompozycji, przestrzeni i głębi fotografowanych obiektów. W tej części młodzież samodzielnie stylizowała to, co następnie wykorzystując zdobytą wiedzę fotografowała.

Pani Izabela Kozłowska - prowadząca warsztaty w trakcie kadrowania kompozycji.

"Zdjęcie rodzi się w sercu i w głowie" - to słowa pani fotograf, które mocno zapadły uczestnikom w pamięci. Nie trzeba wybornego sprzętu, nie potrzeba wrodzonych umiejętności - te można cierpliwie wykształcić, nie potrzeba zbyt wiele, by wykonać przepiękne zdjęcia. Trzeba jednak robić to z pasją i przekonaniem, powtarzać, uczyć się i mieć cierpliwość i wyczucie. "Trzeba mieć odrobinę szczęścia przy fotografowaniu" - powiedziała zachwycona młodzieżą pani Kozłowska, której serdecznie dziękujemy za chęć poprowadzenia warsztatów, przekazaną wiedzę i poświęcony nam czas. Wiedzę tą wykorzystają uczniowie w kolejnych etapach projektu, w trakcie których już sami fotografować będą wykonywane desery stołu cesarskiego.

Uczniowie  wraz z nauczycielem - opiekunem projektu, biorący udział w warsztatach dziękują pani wicedyrektor Agnieszce Hyrlik za pomoc w organizacji warsztatów.

 

powrót do góry strony >>

 


 

5. Święto Tortu Sachera - warsztaty cukiernicze

Dzień 5 grudnia 2013 roku był w naszej szkole świętem najsłynniejszego z wiedeńskich tortów, znanego jako Tort Sacher "Echte Sacher Torte". W szkolnej pracowni technologicznej nr 10 grupa uczennic  klasy 3 technik usług gastronomicznych biorąca udział w realizacji kolejnego etapu projektu European Language Label pt. "W poszukiwaniu utraconych smaków stołu cesarskiego", nauczyciela technologii gastronomicznej, pani Ireny Rusin i uczennic klasy trzeciej kucharz pracowicie odmierzała, ważyła, mieszała, ucierała, kroiła, ubijała, piekła i glazurowała tort, którego receptura pochodzi z początku XIX wieku. Dzisiaj nie stosuje się już takich ilości produktów, jakie podaje oryginalny przepis, z którego korzystaliśmy. Także jakość stosowanych produktów dzisiaj nie odpowiada tym z przepisu mistrza Sachera. Wszystko jednak się udało i w rezultacie mogliśmy posmakować tej słodkości, która w czasach Monarchii stanowiła wyborny smakołyk zarezerwowany tylko dla największych znakomitości goszczących na dworze w Wiedniu.

Tort Sachera upieczony przez uczennice według starej austrowęgierskiej receptury.

Według przepisu z początku XIX wieku, tłumaczonego przez uczniów, upiekliśmy tego dnia trzy torty.
Wyniki Szkolnego Konkursu Tłumaczeniowego już wkrótce na stronie projektu.

Historia powstania tortu:

Tort Sachera (Echte Sacher Torte)

Tort Sachera, tak sławny za czasów Monarchii Austro-Węgierskiej nie powstał na dworze cesarza Franciszka Józefa I, lecz w książęcej kuchni wpływowego polityka i męża stanu Cesarstwa - księcia Klemensa Lothara von Metternicha. To jeden z ulubionych deserów dworskich Austro-Węgier, serwowany chętnie i z dumą. Upieczony został w pośpiechu w latach 30. ubiegłego wieku przez Franza Sachera, młodego kuchcika księcia i "ambasadora Austrii we Francji, od 25 maja 1821 - książę otrzymał tytuł Kanclerza Domu, Dworu i Cesarstwa, reprezentował Austrię dyplomatycznie; źródło: Wikipedia). Arystokracie nagle przyszła ochota na tort, więc kuchcik zrobił go z tego, co akurat miał pod ręką. Czasu było niewiele, dlatego miast zdobić wypiek, oblał go z wierzchu roztopioną czekoladą. Na szczęście zapisał, ile i czego użył, więc zachowała się recepta. Do dziś oryginalnych tortów Sachera kawiarnia vis-a-vis opery w Wiedniu sprzedaje codziennie ponad 500. Po dziś dzień oryginalny przepis jest ściśle tajny, a spór o jego prawa toczą kawiarnia Demel i Hotel Sacher w Wiedniu.  (źródło: www.wprost.pl/29/2000).

 

Uczennica klasy trzeciej kucharz, Karolina Furczyk, ze znawstwem
i wprawą pomagała w tworzeniu tego cukierniczego cudu.

Ewelina Kieczka, uczennica klasy trzeciej kucharz, profesjonalnie i odważnie wzięła
na siebie zadanie przystrojenia gotowego tortu napisem "Sacher".

Dzieło mistrza Sachera w wykonaniu uczennic klasy trzeciej technik usług gastronomicznych
zaangażowanych od ponad roku w realizację projektu ELL.
Swoje "słodkie dzieło" prezentują: Katarzyna Tomszak, Aneta Marzec, Ewelina Płowucha i Marcela Szymańska

Stół cesarski z deserem godnym swojej nazwy "Echte Sacher Torte", czyli "prawdziwy tort Sachera".
Dla tej części projektu stół przygotowany został przez uczniów i nauczyciela obsługi konsumenta, panią Halinę Świerczek.

Uczniowie klasy 3 technik usług gastronomicznych biorący udział w tej części projektu ELL 2013-2014 wraz z koordynatorem projektu dziękują Dyrekcji szkoły za pomoc w realizacji kolejnego etapu projektu, za przychylność i zaangażowanie w jego realizację. Nauczycielom zawodu, pani Irenie Rusin i pani Halinie Świerczek dziękujemy za profesjonalizm, uśmiech, zrozumienie i pomoc w realizacji naszych ambitnych planów.

Koordynator projektu ELL 2013/2014
Lidia Szarek, nauczyciel języka niemieckiego

 

powrót do góry strony >>

 


 

6. "Warsztaty z historią w tle" w Żywcu, część druga

 

"Na długo zapamiętam, że "nie liczy się ilość, ale jakość."" - słowa te należą do jednej z uczestniczek warsztatów piekarniczych, Moniki Nowak, która brała udział w historycznym przedsięwzięciu projektowym..

Bułki cesarskie, zwane popularnie "kajzerkami" i cesarskie buchty zrobione własnoręcznie 
według starej metody jeszcze z czasów wielkiego Cesarza przez Monikę Nowak, Monikę Sikorę 
i Magdalenę Szubert z klasy 3 TUG

26 listopada 2013 roku grupa uczniów klasy trzeciej Technik Usług Gastronomicznych wraz z nauczycielką języka niemieckiego i opiekunem projektu panią Lidią Szarek wzięła udział w warsztatach piekarniczych zorganizowanych i przeprowadzonych przez firmę w Żywcu przy ul. Kościuszki 21.Kilkugodzinne warsztaty odbyły się w zabytkowej piekarni parowej.

Uczennice biorące udział w realizowanym w szkole projekcie instytucjonalnym European Language Label 2013-2014 pt. "W poszukiwaniu utraconych smaków stołu cesarskiego" piekły "pod okiem" mistrzów piekarnictwa bułki cesarskie (niem. "Kaiserbrötchen"), które powstały w dworskiej kuchni cesarza Franciszka Józefa I i stały się jego ulubionymi bułeczkami jedzonymi każdego ranka na śniadanie. Dodatkowo uczennice upiekły także tzw. buchty (niem. "Buchteln"), serwowane w trakcie dworskich śniadań.

Pomysł na upieczenie oryginalnych "kajzerek" zaczerpnięty został ze strony internetowej www.swiat-od-kuchni.pl i książki pt. "Die besten Rezepte aus
der kaiserlichen Hofküche", z której uczniowie biorący udział w realizacji projektu "reaktywują" ciągle nowe przepisy ucząc się słownictwa zawodowego, tłumacząc przepisy kulinarne, by następnie piec cuda kuchni cesarskiej, poznając przy tym nie tylko historię, ale przede wszystkim ucząc się zawodu.

A oto krótka i ciekawa historia tak powszechnych dzisiaj bułeczek wyszukana w Internecie przez Monikę Nowak, uczennicę biorącą udział w projekcie.

"Te magiczne bułeczki są bułeczkami z historią - nie wszystkie smakołyki mogą się nią przecież pochwalić. Powstały na cześć cesarza Franciszka Józefa I a zrobione zostały przez wiedeńskiego mistrza piekarskiego. Podobno mistrz nazywał się Kayser, choć są zwolennicy faktu, że nazwa tego pysznego drobiazgu nie pochodzi od nazwiska twórcy, ale od kształtu bułeczki, naciętej z wierzchu pięciokrotnie i tworzącej tzw. cesarską różę - w rzeczy samej przypominającej koronę cesarza. Kiedyś bułeczka ta była wielkim rarytasem (.). 
Z chrupiącą delikatnie skórką i aksamitnym miąższem" 
(źródło: http://swiat-od-kuchni.bloog.pl).

Zrobione przez uczennice bułki wędrują do pieca parowego, najstarszego w piekarni,
pochodzącego z początku ubiegłego stulecia.

Kaizerbrötchen wyjęte z pieca, pachnące i inne od tych, które znamy z półek sklepowych. 
Inne, bo zrobione własnoręcznie przez człowieka, a nie maszynę.

Warsztaty były kolejnym zaplanowanym działaniem w ramach naszego szkolnego projektu, nad którym pracujemy drugi rok szkolny. Umożliwiły poznanie nie tylko historii samych bułeczek, były okazją do zaprezentowania umiejętności językowych z zakresu znajomości słownictwa zawodowego. Wszak sama piekarnia pamięta czasy, gdy i tam mówiono językiem niemieckim. Czas spędzony w prawdziwej rodzinnej firmie dał także okazję do poznania urządzeń piekarniczych i kilku sekretów mistrzów piekarnictwa. Zobaczyliśmy piękną, zabytkową część piekarni i wysłuchaliśmy ciekawego wykładu na temat naturalnych komponentów używanych dzisiaj na nowo w pieczywie, roli drożdży i zaczynu chlebowego w piekarnictwie.

Słowa uczestniczki warsztatów w trafny sposób obrazują realizację podjętego przez nas zadania: "(.) Całą pracę wykonywałyśmy ręcznie bez pomocy maszyn. Taką technikę używano za czasów Cesarza Franciszka I, i teraz ta piekarnia odnowiła ten sposób. Miałyśmy zaszczyt poznać bardzo otwartą szefową oraz pracowników. W piekarni panowie piekarze pokazywali nam krok po kroku, jak wykonać daną czynność oraz bardzo nam w tym pomagali (.)" [ Monika Sikora].

Uczennice dzielnie przy pracy. "Dużo wyniosłam z tych warsztatów i bardzo się cieszę, 
że mogłam wziąć w nich udział." - Magdalena Szubert

Serdecznie dziękujemy Właścicielom firmy za zaproszenie i Mistrzom sztuki piekarniczej, którzy w profesjonalny sposób uczyli nas, jak kiedyś w innych czasach pieczono bułeczki, które podawane były Jaśnie panującemu Wielkiemu Cesarzowi i jego ukochanej żonie. Bułeczki, które umilały czas przy śniadaniu i stanowiły jego główny, nieodłączny element.

Tradycyjne buchty pieczone według oryginalnego przepisu z czasów Monarchii Austro-Węgierskiej

W trakcie warsztatów nakręcony został film, którego fragmenty posłużą do realizacji kolejnego etapu prac projektowych. Będzie on "filmowym przepisem kulinarnym" ukazującym proces powstawania bułek cesarskich "kajzerek" uzupełniony muzyką z epoki i instruktażem w języku niemieckim.

powrót do góry strony >>

Opinie Jury na temat "Jak smakowała historyczna kajzerka?"
zebrały uczennice z grupy projektowej: Monika Nowak, Monika Sikora i Magdalena Szubert

Przewodnicząca Jury, pani dyrektor Jolanta Wikło:

Kajzerki były pyszne, nie jak sklepowe - dmuchane. Nawet po 5 dniach smaczne. Natomiast chałka się rozpadała (pani dyrektor kroiła chałkę nożem). W smaku wypieki idealne. Gdyby takie były w sklepach, to byłoby super.

Pani wicedyrektor Agnieszka Hyrlik:

Było pysznie! Dzisiejsze chałki się nie umywają do tej co dostałam, nawet po kilku dniach była smaczna. Bułki i chałka pięknie wyglądały i pachniały. Wszystko mi bardzo smakowało.

Pani Ewa Kwiatkowska-Kos, nauczycielka języka polskiego:

Smak chałki bardzo maślany, bardzo dobry. Ogólnie dobre wypieki w skali na 10 punktów u mnie otrzymują ocenę 9,5.

Pani Halina Świerczek, nauczycielka przedmiotu "podstawy żywienia":

Generalnie bardzo pozytywne wrażenie i wizualnie są bardzo ładne, jednak jeśli chodzi o smak to jest nieco gorzej.

Pani Aleksandra Jąkalska, nauczycielka matematyki:

Po trzech dniach bułeczki były pyszne. W końcu jadłam bułeczki, a nie powietrze.

 

powrót do góry strony >>

Opinie uczniów

Całą pracę wykonywałyśmy ręcznie bez pomocy maszyn ..

Nie sposób opisać atmosfery, panującej w piekarni w Żywcu. Personel tryskający niesamowitą energią i szczerym uśmiechem. Właściciele bardzo zaangażowani w nasz projekt. Wspominając piekarzy pracujących w tym miejscu uśmiech sam pojawia się na twarzy. Pełni poczucia humoru, profesjonalizmu , a co najważniejsze pasji w wykonywanej pracy. Ten wyjazd zapadł mi głęboko w pamięć i jestem przekonana, że będąc w Żywcu na pewno odwiedzę to miejsce. Na długo zapamiętam , że "nie liczy się ilość, ale jakość" .

Monika Nowak


 

Dnia 26 listopada 2013 roku, miałam szansę wraz z koleżankami  i opiekunem projektu ELL 2013/2014, naszą nauczycielką języka niemieckiego, pojechać do piekarni "Gałuszka" w Żywcu. Odbyły się tam dla nas warsztaty w pieczeniu bułek cesarskich tzw. kajzerek. Całą pracę wykonywałyśmy ręcznie bez pomocy maszyn. Taką technikę używano za czasów Cesarza Franciszka I, i teraz ta piekarnia odnowiła ten sposób. Miałyśmy zaszczyt poznać bardzo otwartą szefową oraz pracowników.  W piekarni panowie piekarze pokazywali nam krok po kroku - jak wykonać daną czynność oraz bardzo nam w tym pomagali. Czułam się tam bardzo dobrze, gdyż czuć tam rodzinną atmosferę i dużą otwartość na nowych ludzi. Nie ukrywając - praca ta wymaga ogromnego zaangażowania, gdyż trzeba się przyłożyć do wykonywanej czynności, wyrobić sobie sprawność w palcach i przede wszystkim przywyknąć do pracy w piekarni. Chodzi o to, że piece są rozgrzane i jest bardzo ciepło, a zbyt jest bardzo duży i trzeba się spieszyć z produkcją.  Na koniec dodam że dużo rzeczy się nauczyłam i dowiedziałam. Mam nadzieję że będę miała szansę w przyszłości wykorzystać tą wiedzę.
Monika Sikora


 

W tamtej piekarni bardzo mi się podobała atmosfera takiego rodzinnego domu. Ludzie tam pracujący byli dla nas mili i pomocni, to najbardziej mi się podobało. Gdy robiłam te wszystkie Kajzerki na początku się stresowałam, ale po upływie czasu rozluźniłam się i bardzo miło spędziłam tam czas. Najbardziej utkwiło mi w pamięci przeplatanie buchty, czyli chałki, była to bardzo przyjemna praca. Dowiedziałyśmy się też dużo o przyprawach stosowanych w cukiernictwie, o zapachach i smakach. Świetne były te doświadczenia związane z różnymi przyprawami i ich sensorycznym badaniem. A wiedza, którą nam przekazała właścicielka firmy, opowiadając tyle interesujących rzeczy, na pewno mi się przyda. Dużo wyniosłam z tej wizyty i bardzo się cieszę, że mogłam wziąć udział w tych zajęciach.
Madalena Szubert

powrót do góry strony >>

 


 

7. Warsztaty sensoryczne

w Procowni Badań Sensorycznych

"ErgoSolutions" w Krakowie

 

W dniu 24 września 2013 roku grupa 14 uczniów wraz z nauczycielami brała udział w kilkugodzinnym szkoleniu pt. "Praktyczne zastosowanie metod analizy sensorycznej w bieżącej ocenie i doskonaleniu produktów spożywczych" zorganizowanej i przeprowadzonej przez krakowską firmę Ergo Solutions.

Zakres szkolenia obejmował między innymi:

- test na daltonizm smakowy przeprowadzany dla smaków: słodki, gorzki, kwaśny, słony, umami i metaliczny;

- test na rozpoznawanie i definiowanie zapachów;

- test na daltonizm wzrokowy;

- metodę trójkątową w zakresie oceny smaku;

- opracowanie przykładowej oceny produktów.

Całość szkolenia prowadzona była przez pana Zbigniewa Oczadłego, doktora nauk rolniczych w zakresie technologii żywienia i żywności i wykładowcy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Treści warsztatów szkoleniowych są częścią trwającego w szkole projektu w ramach ogólnopolskiego konkursu instytucjonalnego European Language Label 2014 pt. "W poszukiwaniu utraconych smaków stołu cesarskiego" realizowanego przez uczniów klasy trzeciej (technik usług gastronomicznych) w ramach nauki języka niemieckiego zawodowego.

Uczestniczy warsztatów mieli okazję sprawdzić pracę swoich kubków smakowych, przekonać się jak ważne są smak i zapach w produktach, które jemy na co dzień. Jak ważny jest wygląd i wiedza na temat artykułów kupowanych w sklepach. Wzbogacili także podstawową wiedzą z zakresu analizy sensorycznej i organoleptycznej produktów żywnościowych aktywnie uczestnicząc w części praktycznej szkolenia, która odbywała się w laboratorium analitycznym.

Dziękujemy firmie Ergo Solutions za przybliżenie uczestnikom tematu analizy sensorycznej i wzbogacenia wiedzy z tego zakresu, która zostanie wykorzystana w dalszej realizacji projektu szkolnego ELL 2014, ale także zwiększy świadomość uczestników w pojmowaniu i rozumieniu jakości smaku i zapachu.

powrót do góry strony >>

 


WARSZTATY 2013

1. "Warsztaty z historią w tle" w Żywcu

Opinie uczniów

 

1. "Warsztaty z historią w tle" w Żywcu

 

28 lutego 2013 roku trzyosobowa grupa uczniów klasy drugiej Technik Usług Gastronomicznych wraz z nauczycielem wzięła udział w warsztatach cukierniczych zorganizowanych i przeprowadzonych przez firmę "Piekarnia-Cukiernia-Lodziarnia Gałuszka" w Żywcu przy ul. Dworcowej 45. Całodniowe warsztaty odbyły się w pracowni pokazowej firmy.

Uczniowie biorący udział w realizowanym w szkole projekcie instytucjonalnym European Language Label 2013 piekli pod mistrzowskim okiem cukierników Firmy niezwykłe drożdżowe  ciasto "Buchteln" - znane w Polsce jako "buchta". Ciasto to oblane aromatycznym sosem waniliowym było wielkim przysmakiem na dworze za czasów cesarza Franciszka Józefa I i cesarzowej Elżbiety Bawarskiej Witellsbach znanej jako Sisi.

Przepis zaczerpnięty został z książki pt. "Die besten Rezepte aus der kaiserlichen Hofküche" zawierającej oryginalne przepisy kuchni za czasów monarchii Austro-Węgierskiej.

Atmosfera, profesjonalizm pracy i organizacja warsztatów, jak również bezinteresowność Firmy dodawała entuzjazmu uczniom, którzy dopiero zdobywają doświadczenie w zawodzie o specjalizacji "cukiernictwo". Pokazała im, iż można "odtworzyć" stare przepisy z odległych stuleci w miłej i profesjonalnej codzienności zakładu produkcyjnego na co dzień zawodowo zajmującego się produkcją wysokojakościowego asortymentu z branży cukierniczej i piekarniczej. Ciasto, które było jednym z elementów zaplanowanej pracy, udało się idealnie.

Kolejną zaplanowaną częścią warsztatów było pieczenie ciasta znanego obecnie w całej Europie, w szczególności jednak na całym obszarze niemieckojęzycznym Europy. Ciasto o nazwie Schneckenkuchen (die Schnecke = ślimak; der Kuchen = ciasto), na terenie Bawarii nazywane Rosenkuchen (die Rosen = róże), jest graficznym odzwierciedleniem symbolu naszego projektu.

Metodą, według której realizujemy treści Planu Pracy w ramach projektu jest metoda spiralna. Metoda w metodyce nauczania uznana za bardzo efektywną, szczególnie w nauczaniu języków obcych. Logo naszego projektu to właśnie spirala, taka sama jak poszczególne elementy ciasta, które z powodzeniem upiekli nasi uczniowie i mistrz cukiernictwa Firmy, który swoim profesjonalizmem, wyważonym poczuciem humoru i taktem zawodowym spowodował, iż czas płynął słodko.

Warsztaty te były jedną z wielu części działań w ramach zaplanowanego na dwa lata szkolne projektu instytucjonalnego pt. "Auf der Suche nach dem verlorengegangenen Menü des österreichischen Kaisers. W poszukiwaniu utraconych smaków stołu cesarskiego" zakładającego naukę języka niemieckiego zawodowego przy pomocy najnowszych technologii informacyjnych (priorytety Unii Europejskiej na lata 2012 i 2013), poznawanie kultury i obyczajów dworu cesarskiego, historii tego okresu na obszarze monarchii Austro-Węgierskiej, jak również kontakt ze środowiskiem lokalnym, tj. firmami i instytucjami, dla których historia znaczy także historię kuchni, historię smaku, historię obyczajów, historię słowa. Nierozerwalnie jednak wiąże się ze współczesnością, jakością i smakiem. Tym dosłownym i tym szeroko pojętym.

Serdecznie dziękujemy pani Sylwii Krębuszewskiej-Kozieł (współwłaścicielce firmy i mistrzowi cukiernictwa) i panu Marcinowi Dendysowi (mistrzowi cukiernictwa Firmy) za cudowny dzień w murach firmy, za uśmiech i życzliwość, wyrozumiałość, bezinteresowność i przede wszystkim za przekazywaną pasję w zawodzie, tak mile zapamiętaną przez uczestników warsztatów. Dziękujemy.

Uczniowie podczas warsztatów cukierniczych wraz z mistrzem cukiernictwa panem Marcinem Dendysem w w Żywcu

Aleksandra Pudełko, Agnieszka Tomalik i Tomasz Śliwak (2 TUG)

 

Autor tekstu: Lidia Szarek (koordynator projektu ELL 2013)

Opinie uczniów

...poczuliśmy się jak prawdziwi cukiernicy...

Mnóstwo słów o C. K. Monarchii, kilka też o władaniu i kubkach smakowych Franciszka Józefa I, parę wskazówek, co do samego nadziewania i rozsmarowywania nadzienia, mistrzowska pomoc przy formowaniu bułek, dużo sympatycznych uśmiechów oraz słów, wymienianie się własnymi kuchennymi rozważaniami, przyjazne spędzenie czasu wraz z nauką z osobami dla nas stricte nieznajomymi, wiele pamiątek fotograficznych i miłych wspomnień, praktyczna lekcja teorii, prawdziwe otworzenie się na przemysł cukierniczy, poznawanie i odwagę w testowaniu nowych receptur i łączeniu smaków. To wszystko, co zapewniła nam Cukiernia.

Tomasz Śliwak


Warsztaty z historią...

      W pewien piękny czwartek (28.02.2013r.) wraz z naszą panią od niemieckiego i moją koleżanką Agnieszką i kolegą Tomkiem, wybraliśmy się na warsztaty cukiernicze, dotyczące naszego projektu, do cukierni "Gałuszka" w Żywcu, istniejącej od 95 lat.
      Ludzie, którzy tam pracują są bardzo przyjaźni, pomocni, umieją współpracować i wspierać w działaniu. Właśnie dlatego, że byliśmy dosyć mocno zaangażowani w pracę nad wypiekami i chwaleni przez mistrzów, poczuliśmy się jak prawdziwi cukiernicy, co przeszło moje oczekiwania.
      W tym dniu bardzo dużo sie nauczyłam, przy czym świetnie się bawiłam, a to doświadczenie, niewątpliwie było jednym z najlepszych moich doświadczeń zawodowych, a cukiernia "Gałuszka" zapewnie pozostanie mi w pamięci na długo.
Zawsze gdy tylko będę w Żywcu na pewno ją odwiedzę i znów skonsumuję jakieś pyszne, może cesarskie, ciasto.

Aleksandra Pudełko


Wizyta w cukierni Gałuszka w Żywcu wywarła na mnie ogromne wrażenie. Bardzo podobało mi się podejście mistrza cukiernika do nas - uczniów. Warsztaty nie ograniczyły się tylko do naszej obserwacji czynności wykonywanych przez cukiernika, wręcz przeciwnie - dano nam możliwość wykonania tych wypieków. Bardzo podoba mi się ta forma nauki poprzez praktykowanie czynności związanych z zawodem.

Agnieszka Tomalik

Teksty uczniów cytowane są w oryginale, bez korekty.

 

powrót do góry strony >>

 

 
  Copyright © 2011 ZSGiH Polityka Prywatności